Olivia Dade, Spoiler Alert – o książce

“But I’m not looking to be fixed. I want to be loved and liked and desired not because of my size, not despite my size, but because I’m ME. My character, my choices, my words.”

Nie potrzebuję, żeby ktoś mnie naprawił. Chcę być kochana i lubiana i pożądana nie dla mojego rozmiaru, nie pomimo mojego rozmiaru, ale dlatego, że JA to JA. Mój charakter, moje wybory, moje słowa.”

Olivia Dade, “Spoiler Alert”*

Powieść Olivii Dade to historia, którą chciałabym móc przeczytać tak z dobre dziesięć-piętnaście lat temu, choć wątpię, że zdołałaby fundamentalnie zmienić moje (wówczas) skrzywione przez ciężkie kompleksy postrzeganie własnego wyglądu.

Ale dziesięć – piętnaście lat temu nie mieliśmy tego, co dziś tak tryumfalnie zawładnęło światem literatury popularnej. Nie mieliśmy Reprezentacji. Dziś podczas czytania doświadczyłam wrażenia współgrania. Tak jest, siostro. Wiem, o czym mówisz.

Fandom i pisanie fanfików nie leży w moich zainteresowaniach, więc przyznam, że gdyby nie zwracająca uwagę okładka, pewnie nie sięgnęłabym po Spoiler Alert.

Książka operuje dwiema głównymi perspektywami. April jest pracuje jako geolog, a jej pasją jest serial „Gods of the Gates” oparty na serii książek adaptujących „Eneidę” Wergiliusza. Jest także autorką (dość pikantnych) fanfików, aktywnie udzielającą się na serwerze fanów serialu. April postanawia opuścić bezpieczną anonimowość społeczności internetowej i umieszcza w Internecie swoje zdjęcie w stroju ulubionej bohaterki. Zdjęcie wywołuje falę komentarzy, z których niestety część jest hejtem wymierzonym w April z powodu jej rozmiaru.

Niespodziewanie na Tweetowy hejt odpowiada gwiazdor serialu, grający rolę Eneasza Marcus. Zniesmaczony zachowaniem fanów, zaprasza April na kolację.

Marcus także skrywa sekretną stronę swojej osobowości przed światem. Jest najlepszym internetowym przyjacielem i beta-czytelnikiem fanfików April (spoiler alert – haha – jest tu niepotrzebny, dowiadujemy się o tym na samym początku książki).

Na wspólnej kolacji April wyznaje Marcusowi swoją Internetową tożsamość, natomiast Marcus nie zdobywa się na odwagę, żeby przyznać, że z April znają się już z ich wspólnego forum fanów serialu. Jego sytuacja jest jednocześnie taka sama i zupełnie odmienna od sytuacji April. Oboje są postrzegani przez świat przez pryzmat swojego wyglądu. Marcus stworzył sztuczną „osobowość”, którą pokazuje fanom: pustego, próżnego przystojniaczka. Ujawnienie swojej prawdziwej tożsamości, zwłaszcza jako twórcy fanfików, groziłoby mu ogromnymi konsekwencjami.

April i Marcus po pierwszym niezbyt udanym spotkaniu zaczynają czuć do siebie wzajemną atrakcję i ostatecznie ich relacja sprowadza się do tego, czy obydwoje będą potrafili wyzwolić się od swoich traum. Oboje mają problematyczne stosunki z rodzicami. Matka i ojciec Marcusa to uznani literaturoznawcy, którzy nie potrafili wybaczyć mu powolnego rozwoju. Ojciec April brzydzi się córką, a matka wciąż w mało subtelny sposób daje jej do zrozumienia, że powinna schudnąć. Naprostowanie toksycznych stosunków z rodzicami nie jest dla żadnego z nich łatwe.

Dade porusza między innymi takie kwestie, jak szkodliwe tendencje do przedstawiała w popkulturze osób otyłych i z nadwagą tylko w rolach postaci złych czy leniwych. Mówi o tym, że przez pozytywne przykłady (czy też reprezentację) można nie tylko zniwelować toksycznych hejterów, ale też dać marginalizowanym przez swój wygląd ludziom poczucie, że są bohaterami własnego życia, którzy zasługują na wszystko, czego pragną i nie powinni musieć obawiać się powiedzieć o tym światu. Odważnie i bez wahania. Opinia społeczna nie ma prawa regulować niczyjego poczucia własnej wartości, ani ze względu na to, jak wyglądają, ani ze względu na to, jakimi wyzwaniami edukacyjnymi są obciążeni.

Nie bez znaczenia jest też to, że pełno tu mało (ale to mało) subtelnych prztyczków w nos dla twórców Gry o Tron, które sprawią, że każdy, kogo zawiodły końcowe sezony serialu, parsknie od czasu do czasu śmiechem.

Pod względem warsztatowym, nie ma tu niczego odkrywczego. Autorka najlepiej radzi sobie w prowadzeniu scen z niewielką liczbą bohaterów. Kiedy pojawiało się ich więcej, miałam trudności ze śledzeniem „kto i co”. Powieść ma „zlepkową” formę, bo oprócz narracji POV April i Marcusa dostajemy też ich rozmowy z forum fanów serialu i fanfiki zarówno pisane przez nich jak i innych bohaterów. W takiej formie łatwo o to, żeby historia trochę się rozpadała. Narracja jest lekka i inteligentna. Olivii Dade udało się napisanie książki, która opisuje trudny dla wielu temat osób w sposób wrażliwy i pozbawiony niepotrzebnego patosu. Choć chyba chciałam więcej od zakończenia tej książki. Może musiało takie być, ale mnie zabrakło czegoś… kameralnego i intymnego.

Po „Spoiler Alert” mamy dostać kolejną powieść osadzoną w tym samym kręgu bohaterów, opisującą miłosne perypetie kolegi Marcusa z planu zdjęciowego, odgrywającego rolę Kupidyna Alexa. Jeśli moja TBR nie przytłoczy mnie zbyt dotkliwie, chętnie sięgnę po kolejną część, choćby po to by obserwować, jak ewoluuje styl autorki.

Książka może nie jest świetna, ale świetnie, że jest.

Moja ocena: 7/10

Czy przeczytałabym ponownie: Nie.

Czy przeczytałabym kolejną część? 50/50

* Jak zawsze tłumaczenie amatorskie, czyli własne.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s