To nie jest post o depresji

_DSC5826

I. Z depresji

To nie jest post o depresji. Ani o tym, jak to w magiczny sposób z depresji zrodziła się ta drobna rzecz. Jeśli już, to mogłabym napisać o tym, co NIE zrodziło się z depresji – tysiące porzuconych planów, rozpoczętych i nigdy nieukończonych ambitnych projektów.

Jedno źródło przedstawionej wam historii bije jednak w smutku, z którym zmaga się przecież tak wielu. Częścią mojego osobistego przeżywania tej choroby było przekonanie, że nigdy nie zdołam nic doprowadzić do końca. Nie miałam siły, energii, talentu i warsztatu, żeby zrealizować swoje pomysły. Aż pewnego dnia pewna przyjazna dusza podszepnęła mi: nie od razu Rzym zbudowano. Naucz się chodzić, zanim spróbujesz biegać. Porzuć to, co cię przerasta, zwyczajnie się rozpisz. Spraw, żeby pisanie stało się twoim hobby, a nie udręką. I tak oto “Pies” i “Kot” narodził się z depresji.

II. Z uwielbienia dla wszelkich romansideł i czytadeł

 One zawsze podnosiły mnie na duchu w ciężkich chwilach. Wiedziałam, że mogę liczyć na cukierkowe zakończenie, których w życiu tak mało.

III. Z dawno zasłyszanej opinii, że młodzi twórcy są pesymistyczni

I mojej chęci przeciwstawienia się temu trendowi. W kąt sceptycyzm, cynizm i młodzieńcza gnuśność, na przód wiara, afirmacja i pokrzepienie.

IV. Z parodii

Może właśnie głównie z niej? W setkach przeczytanych powieści powiela się ten sam schemat: główny bohater/bohaterka przypadkowo zjawia się w miejscu, w którym nie spodziewał/nie spodziewała się być i stopniowo zdaje sobie sprawę, że to tu jest jego/jej przystań, tu odnajdzie szczęście. A co, jeśli ktoś już jest w magicznym, dobrym miejscu, otoczony miłością, pochłonięty satysfakcjonującą pracą? Jak zdobyć się na odwagę, żeby zrezygnować z tego, co dobre i podjąć wyzwanie, które może nie przynieść spodziewanych rezultatów? Zamiast powieści o odnajdywaniu domu, chciałam zacząć pisać o jego porzuceniu.

Z czasem jednak stała się dziwna rzecz: moi bohaterowie zaczęli mieć swoje charaktery, ulubioną literaturę, muzykę i potrawy, swoje zwyczaje i wady, swoje humory i wewnętrzne traumy. Ich historia zaczęła tworzyć się niezależnie od moich założeń. Musiałam ją skończyć w taki, a nie inny sposób. Wiesz, że nie jest dobrze, gdy z poczucia winy dla fikcjonalnych charakterów, które stworzyłaś, spędzasz wolne chwile przed komputerem, próbując dać im należny ostatni rozdział.

V. Z obawy, że zapomnę języka polskiego

Jak część z Was wie, mieszkam w Wielkiej Brytanii, a mój (jeszcze) narzeczony jest Anglikiem. Na co dzień używam niewiele polskiego. Zaczęłam łapać się na tym, że brakuje mi polskich słów na określenie zdarzeń i rzeczy, a na ich miejsce zakradają się angielskie odpowiedniki. Zaczęłam czytać więcej po polsku niż po angielsku, ale to nie przynosiło rezultatów. Zwyczajnie, tęskniłam za polszczyzną.

VI. I ponownie z depresji

Tylko tej przeszłej, tej, która przychodziła i odchodziła przez lata, budując we mnie przekonanie o braku własnej wartości. Przez stany depresyjne trochę spraw ominęło mnie w życiu. Również młodzieńcze, naiwne, trochę zbyt jaskrawe próbki. Zwyczajnie, byłam ten temat winna dwudziestoletniej mnie samej.

VII. I z wielu innych spraw

… zrodziła się ta historyjka. Z mojego uwielbienia dla muzyki, z niespełnionych ambicji, wewnętrznych traum z przeszłości, z sympatii dla czworonogów, z sugestii, że brakuje nam czytadeł dla “młodych dorosłych”, że między cudowną zresztą “Jeżycjadą” a oceanem powieści o wdowach/rozwódkach/samotnych matkach/kobietach zaczynających wszystko od nowa jest jakby jakaś próżnia. A może po prostu ja nie trafiłam na nic takiego.

Zapraszam. To nic wielkiego, zwyczajne hobby, ale też tryumf nad zmorą własnej słabości. Autorzy zazwyczaj nie muszą tłumaczyć się ze swoich płodów. Ja mam to szczęście, że nie jestem autorką; lubię sobie tylko popisać.

 

One thought on “To nie jest post o depresji

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s